top of page

Dying Light: The Beast zachwyca na zamkniętym pokazie!

Pojawiły się pierwsze wrażenia mediów z zamkniętego pokazu nadchodzącego Dying Light: The Beast. Napływają z niego bardzo pozytywne doniesienia. Zaprezentowane demo zrobiło duże wrażenie na zaproszonych gościach.

W grze ponownie wcielamy się w Kyle'a Crane'a, bohatera znanego z pierwszej części Dying Light. Twórcy podkreślają jednak, że „nie jest to do końca ta sama postać, którą znaliśmy”. Crane w The Beast nie przypomina szlachetnego altruisty z poprzedniej odsłony. Ponownie jest nieufny wobec napotkanych ocalałych. Choć demo nie dawało wielu okazji do zagłębienia się w jego psychikę, dialogi sugerują, że lata tortur w pewnym stopniu go złamały. Mimo to Crane potrafi rzucić sarkastycznym żartem.

Głównym zadaniem Crane'a w demie jest pozyskanie sojuszników do walki z Baronem, który go więził, oraz wytropienie Chimer – zmutowanych zombie stworzonych przez antagonistę. Misje poboczne skupiają się na przedstawieniu ciekawych historii ocalałych mieszkańców Castor Woods, gdzie toczy się akcja gry.

Eurogamer informuje, że The Beast ma wspólny rdzeń z pierwszą odsłoną Dying Light, ale został „doszlifowany do perfekcji”.

Mechanika parkouru jest niezwykle satysfakcjonująca, a miasteczko, w którym spędzimy część gry, twórcy nazwali „rajem dla biegaczy”. Poruszanie się jest płynne i dynamiczne. Istotną nowością jest usunięcie paska wytrzymałości podczas parkouru. Crane może teraz wisieć na krawędzi bez obawy o upadek. W walce pasek wytrzymałości został zachowany i wymaga strategicznego zarządzania.

Crane potrafi wpaść w tzw. „tryb bestii”, który uruchamia się automatycznie po zapełnieniu paska w dolnym lewym rogu ekranu. W tym trybie otrzymuje mniejsze obrażenia, a jego ataki są silniejsze i kończą się widowiskowymi finisherami. Dostępne są również umiejętności specjalne, takie jak szybki bieg pozwalający taranować wrogów czy ładowany atak wymierzony w ziemię, odrzucający pobliskich przeciwników. Te różnorodne zdolności można wykupić w drzewku umiejętności.

Walka została zmodyfikowana i jest przyjemniejsza niż w poprzednich odsłonach. Brutalność została znacząco podkręcona – krew leje się strumieniami, a kończyny latają. Ciosy kończące zależą od typu używanej broni. Dostępna jest broń palna, jednak amunicja jest rzadka, a strzelanie często przyciąga wirale, dlatego walka wręcz pozostaje kluczową strategią. Broń ulega niszczeniu, ale można ją naprawiać i modyfikować. W grze pojawi się również łuk.

W grze pojawiają się Chimery – mutanty stworzone przez Barona, każda z unikalnym wyglądem. Eurogamer wspominał walki z dwoma siłaczami (jeden w kaftanie i masce gazowej, drugi z groteskowo zmutowanym ciałem) oraz z szybką i zwinną żeńską Chimerą na bagnach, która pluje kwasem i chowa się w zaroślach, przypominającą Witch z serii Left 4 Dead. Po pokonaniu bossów (Chimer) Crane pozyskuje od nich materiał genetyczny, który daje punkt do wydania w osobnym, rozbudowanym drzewku umiejętności. Dzięki temu Tryb Bestii staje się przydatny nie tylko w walce, ale i np. podczas przemierzania mapy.

Oprócz tego dostępne są trzy „klasyczne” drzewka umiejętności (walka, poruszanie się, crafting), a punkty zdobywa się za standardowe zdobywanie doświadczenia i awansowanie na wyższe poziomy.

Mechanika dnia i nocy powraca. Nocą mutanty stają się agresywniejsze, a przemieńcy wychodzą na polowanie. Rozgrywka nocna została zmieniona – nie ma już stożków wizyjnych na minimapie. Gracze polegają teraz na „zmyśle przetrwania”. Noc jest bardzo ciemna, a jedynym źródłem światła jest latarka, oświetlająca tylko centralną część ekranu. Dźwięki budują napięcie i potęgują strach.

Powraca tryb kooperacji dla czterech graczy.

Grafika jest imponująca i według Eurogamera jest jedną z najlepiej wyglądających wizualnie ze wszystkich odsłon.

Powracają pojazdy, które są przyjemne w prowadzeniu i kluczowe dla gry. Mogą być używane jako tarany, mają własną wytrzymałość i poziom paliwa, a także reagują na pogodę.

Na drodze Crane'a spotkamy nie tylko mieszkańców Castor Woods, ale także turystów, strażników przyrody, żołnierzy oraz najemników Barona.

Udźwiękowienie doskonale buduje nastrój delikatną muzyką. Głosy postaci są wyraźne i dobrze zagrane, precyzyjnie oddając emocje towarzyszące scenom.

Nowy interfejs (HUD) i menu.

Gry Online po czterech godzinach spędzonych z Dying Light: The Beast śmiało stwierdzają, że zapowiada się solidna gra o zombie. „Bestia” czerpie to, co najlepsze z poprzedniczek, jednocześnie ucząc się na ich błędach. Zaproszeni goście mieli okazję sprawdzić cztery misje główne i dwie poboczne. Jedna z opisanych misji polegała na polowaniu na Chimery, co wiązało się z prowadzeniem śledztwa, tropieniem, poznaniem tła fabularnego zadania, a na końcu z trudną walką z Chimerą.

Więcej informacji na temat zamkniętego pokazu znajdziecie na stronach Eurogamera oraz Gry-Online, z których pochodzą źródła informacji oraz zdjęć.

Dying Light: The Beast zadebiutuje 22 sierpnia 2025 roku na platformach PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz PC!


 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
Projekt Parasol 2.png

Projekt Parasol jest społecznością skupioną wokół miłośników gier z gatunku horror, ze szczególnym naciskiem na serię Resident Evil. Na naszej stronie internetowej użytkownicy znajdą bogaty wachlarz informacji, aktualności oraz platformę do dyskusji na temat wymienionej serii, jak również innych tytułów z gatunku horror. Wszystkie prawa autorskie do gier i materiałów prezentowanych na stronie należą do ich prawnych właścicieli.

bottom of page